The RationalistSkip to content


We have registered
164.174.023 visits
There are 7324 articles   written by 1064 authors. They could occupy 28895 A4 pages

Search in sites:

Advanced search..

The latest sites..
Digests archive....

 How do you like that?
This rocks!
Well done
I don't mind
This sucks
  

Casted 2966 votes.
Chcesz wiedzieć więcej?
Zamów dobrą książkę.
Propozycje Racjonalisty:
Sklepik "Racjonalisty"
 Culture »

Plaga Justyniańska a upadek świata antycznego [3]
Author of this text:

William Rosen w pracy Justinian's Flea: The First Great Plague and the End of the Roman Empire z 2007 roku idzie nawet dalej i wraz z Wendy Orent Plague, The Mysterious Past and Terrifying Future of the World's Most Dangerous Disease stawia tezę, iż właściwy koniec latyńskości wschodu w prowincjach takich jak Syria, Egipt, Afryka i Bałkany należałoby umieścić właśnie na dekady przypadające od pierwszego uderzenia plagi w 541 roku, aż do końca VI wieku naszej ery. Rzeczywiście i z tym poglądem ciężko jest polemizować, ponieważ jeżeli spojrzymy na informacje rocznikarskie i historyczne to stanie się jasne, że początek używania greckiego, jako języka urzędowego Wschodniego Rzymu ma miejsce dopiero oficjalnie za Herakliusza, zapoczątkowującego nową dynastię od własnego imienia w 610 roku. Chociaż pewne cechy rzymskości zostały cały czas zachowane, jak np. używanie łaciny do sporządzania dokumentów na terenie egzarchatu Rawenny i miast Azji Mniejszej, czy zatrzymanie tego języka, jako drugiego w edukacji na przeszło jeszcze pół wieku na terenie całego państwa; a nawet solidus, jako moneta cały czas na awersie miał przedstawienie cesarza w stroju konsularnym, charakterystyczne dla pierwszego Rzymu; to już jednak zmiany postępujące za Herakliusza stanowią pewne zwieńczenie i zapowiedź Bizancjum.

W mojej jednak opinii tej niepisanej i dosyć płynnej granicy powinniśmy jednak upatrywać się dopiero po końcu panowania Herakliusza, gdy wraz z nowymi elitami helleńskimi, państwo odizolowane od większości wschodnich i zachodnich terenów, dość już okrojone państwo Bizantyjskie, traci swą rzymskość i owe nowe zdecydowanie bardziej greckie i lokalne pokolenie na samym terytorium Azji Mniejszej, osiąga pełnię wieku i większość w społeczeństwie. Nie jest to już otwarte, szerokie imperium o podłożu składającym się z różnych zlatynizowanych ludów, a jedynie separowane od kontaktów z zachodem, poprzez utratę Egiptu, Syrii i Afryki, oraz Bałkan — Cesarstwo Bizantyjskie. Jednakże, jeżeli wciąż będziemy próbowali dociec, jaka katastrofa stała się odpowiedzialną za zniknięcie z wymienionych terytoriów ludności zromanizowanej i zapełnienie powstałych w ten sposób nisz populacyjnych i otwartych, wydajnych terenów poprzez ludność semicką, a także populacje Awarów, Bułgarów i niżej stojące plemiona germańskie; to odpowiedzią stawałoby się ogromne, na niespotykaną wcześniej nigdy skalę — wyludnienie. O tym samym świadczyłoby nieprzetrwanie w większości języków romańskich na terytoriach Wschodniego Rzymu, głowienie Syrii, Egiptu i Afryki, ale też Ilirii, czy krajów Magrebu. O ile na terytorium Galii, Iberii, czy Italii właściwej ludność najeżdża rozpłynęła się językowo i wymieszała z ludnością autochtoniczną, coraz bardziej wulgaryzując łacinę klasyczną, o tyle w wymienionych miejscach, nie ma niemalże mowy o ludności miejscowej oddziaływującej na przybywające kolejne grupy etniczne z przeżywającego bum populacyjny półwyspu Arabskiego. Nie ma mowy o nawet w mniejszym stopniu asymilacji językowej, czy mieszaniu się języków, a z taką sytuacją spotykamy się tylko w historii w momencie, gdy ludność nowo przybyła stanowi więcej niż 60% całości populacji na danym terytorium. Zachowanie się języków berberyjskich w krajach Mahgrebu można tłumaczyć słabą romanizacją ludów wewnątrz saharyjskich i koczowniczych na tych ziemiach.

Tylko ogromnego rodzaju klęska epidemii, która miała miejsce nie raz, czy dwa, lecz powtarzała się w sposób stały, dotykając każdego kolejnego pokolenia mogła spowodować crippling effect wszelkich prób przeciwdziałania mającym miejsce depopulacjom całych terytoriów i ziem. Upadek silnej sieci miejskiej w następstwie głodu i wojen na terenie Palestyny i Syrii, oraz wyludnienie większości miast Egiptu poza Aleksandrią, stanowią kolejne przesłanki o tym, dlaczego inwazja dopiero rodzącego się świata Islamu, o którym wspomina już Pirenne — odbyła się tak szybko — zaledwie w ciągu jednej dekady 629-642, oraz dlaczego w istocie większość chrześcijańskiej społeczności rozpłynęła się wskutek pojawienia się Islamu. Wiemy, iż konwertyci nie stanowili większości, stanowili duży procent w tej dekadzie, jednak przybyła ludność musiała stanowić przynajmniej połowę populacji autochtonicznej do tak szybkiej - jak znana z historii — zmiany struktury religijnej na w końcu tak dużym i dotąd sprawnie zarządzanym terenie gdzie tradycje świata Chrześcijańskiego były silnie zakorzenione od kilku wieków. Wreszcie wskutek szalejącej epidemii (której żniwo pomniejszało się jednak wraz z każdorazowym uderzeniem) częstotliwość występująca regularnie w odstępstwie 15 lat (to jest jednego niecałego pokolenia) w latach 541-641 była podwójnie dewastująca, w stosunku do lat 641-750.

V. EPIDEMIA W ŹRÓDŁACH ARABSKICH

Działo się tak z jeszcze jednego powodu, to jest znacznie większego występowania w pierwszym z wymienionych stuletnich okresów ogromnej liczby pomniejszych chorób i epidemii dręczących Egipt i Syrię, których długie i szerokie opisy znajdujemy w ówczesnej literaturze Arabskiej. O ile zapiski historyczne wskazują, że tematyka zarazy była marginalnie pojawiającym się tematem w tekstach Arabskich przed 541 rokiem, o tyle w latach 541-750 obserwujemy prawdziwy jej wysyp. Niektórzy historycy idą w tym poglądzie tak daleko, że szukają interpretacji powtarzających się w kilku surach stałego poczucia zagrożenia epidemią jako kary boskiej w al-Quran; właśnie na tym historycznym tle. Jednakże główne opisy znajdujemy w Kitah al-tibh (Book of Medicine), Kitah al-anbiya (Book of the Ancient Prophets) i podobnie jak u Zachariasza z Mytileny znajdujemy opisy współczesnej mu epidemii w formie refleksji nad epidemiami dotyczącymi Izraelitów czasów biblijnych, tak i w Kitah al-qadar (Book of Divine Will) znajdujemy rekonstrukcje wydarzeń historycznych lat 541-641 wplecioną w historię o plagach, jakie Bóg sprowadził na Izraelczyków. [ 7 ]

Jak przy każdego rodzaju większej pandemii, zaraz po pierwszym najsilniejszym uderzeniu dochodzi do kilku mniejszych, a osłabione organizmy miejscowej populacji w wyniku głodu spowodowanego postępującym za pandemią nieuprawianiem zboża — są podwójnie narażone przez pierwsze lata na zwyczajne i dotąd mniej zakaźne (w zwykłym okresie) choroby jak gorączka, żółta febra, gorączka Nilu i wiele innych pomniejszych, które nie uzyskują żadnej zbiorczej nazwy a zupełnie nie pasują objawami do typowych objawów szczepu Yersinia pestis, który po raz pierwszy obserwujemy w 541 roku. Wiemy, iż w 639 roku powtarzająca się już wtedy od kilku razy plaga Emmaus (Amwas) miała swoje największe uderzenie i szacunkowa liczba zgonów wynosiła dwadzieścia pięć tysięcy ludzi, w tym kilku najważniejszych towarzyszy Proroka Mahometa. [ 8 ] Wcześniejsze przypadki miały miejsce pokolenie wcześniej i pokolenie później i także liczyły kilkadziesiąt tysięcy zmarłych, [ 9 ] a przy tym nie zawierały żadnych wzmianek o typowych objawach dżumy Justyniana, jak powiększone węzły chłonne i ropiejące rany na szyi i pod pachwinami. Nie ma nigdzie też mowy o pchłach, które jak wiemy w zarazie Justyniańskiej odegrały ogromną rolę, o czym będę mówił później. Jednakże te i inne choroby przetrwały w świadomości tekstów arabskich nie tylko w dokumentach historycznych, ale także w postaci Hadisów, z których kilka jest poświęconych epidemii pod koniec życia Mahometa w 632 roku. [ 10 ]

Zatem w okresie 541-750 w samym Egipcie i Syrii występowały mniej-więcej co pokolenie jeszcze poza Plagą Justyniańską iinne epidemie, przynoszące co średnio 15-20 lat dziesiątki tysięcy zgonów - każda kolejna z nich. Co zdawałoby się jeszcze ciekawsze — sama obecność i stykanie się na co dzień z epidemią — przez kulturę Islamu, ale także Arabów od samego początku 541 roku, jak i przez kolejne dwa stulecia — wytworzyło charakterystyczny tylko dla tej religii etos męczennictwa i tytułu męczennika również jako ofiary plagi. Śmierć w wyniku zarazy całej rodziny miała i mogła być odkupieniem win dla całej osady, lub większej zbiorowości miejskiej, a kulty męczenników, którzy zmarli w wyniku epidemii, lub wręcz przeciwnie osoby, które ocalały i ich przedmioty, spotykały się z zainteresowaniem całej lokalnej Ummy (jest to charakterystyczne jedynie dla wczesnego okresu rozwoju Islamu). Najsłynniejszym takim męczennikiem jest Mu’adh i jego rodzina, żyjący zaraz po, lub jeszcze w czasach Proroka. [ 11 ]

VI. POCZĄTKI EPIDEMII W ŹRÓDŁACH ŁACIŃSKO-GRECKICH

Jednak, jeżeli spróbujemy zidentyfikować rzeczywistość życia w momencie epidemii, oraz jej przebieg, oraz skutki, jakie przyniosła ze sobą sama tylko Zaraza Justyniańska ddla świata śródziemnomorskiego, to będziemy musieli uciec się raczej do pomocy źródeł grecko-łacińskich. Pamiętajmy, iż epidemia ta miała porównywalną dynamikę z dynamiką rozprzestrzeniania się wokół całego znanego świata do swojej imienniczki — dżumy z lat 1348-1352. Zaledwie zdążyła pojawić się w Egipcie, po kilku miesiącach szalała już na dobre w samej stolicy imperium, docierając powoli we wszystkie oddalone prowincje, przemieszczając się do Syrii, na całą Anatolię, ale także Grecję, półwysep Apeniński, Iberyjski, Galię, do Iberii (Gruzja), Armenii, na dzisiejszy Krym, do północnej Afryki i w końcu roku 543 również na cały obszar Persji i wyspy Brytyjską i Irlandzką. Bardzo dużo o samej pladze pisał Jan z Efezu, przekazywał on obraz, który mógł widzieć na własne oczy, ponieważ przemierzał tereny od Egiptu przez Syrię do Konstantynopola, akurat wraz z wybuchem choroby i zgodnie z jej postępowaniem wzdłuż wschodniej ściany morza śródziemnego. To, co pisze przypomina raczej w swej grozie Apokalipsę świętego Jana, niż cokolwiek innego. Mówi o ciałach, których nie było kiedy i jak pogrzebać, wspomina usilnie o całych miastach ginących w przeciągu kilku tygodni, które zamieniały się w miasta widma i były zupełnie opustoszałe. Mówi o polach uprawnych, które zdążyły już dojrzeć w Palestynie, ale nie było niemalże nikogo, żeby je zebrać. [ 12 ]




1 2 3 4 5 Dalej..
 See comments (9)..   


 Footnotes:
[ 7 ] Epidemics and Ideas: Essays on the Historical Perception of Pestilence [in:] Population Studies., edited by Terence Ranger, Paul Black, Volume 48, No. 3, Taylor & Francis, Ltd. on behalf of the Population Investigation Committee, 1994, pages 549-552.
[ 8 ] 'Niebawem Abu 'Ubajda padł pod Amwas (lub Amawas) ofiarą epidemii, która jak mówią, zebrała 20 tysięcy ludzi z jego oddziałów, a po śmierci jego następcy, Jazida, władza przeszła w ręce bysttego Mu’awiji.'; Philip K. Hitti, Dzieje Arabów, PWN, 1989, strona 131. Michael W. Dols, Plague in Early Islamic History., Journal of the American Oriental Society, Volume 94, No. 3 1974, pages 371-383.
[ 9 ] Guy Le Strange, Collected Works of Guy Le Strange: The Medieval Islamic World, Band 1., edited by Hugh Kennedy, .B.Tauris & Co Ltd, 2012., page 394.
[ 10 ] '[...]Sayyiduna 'Abdullah ibn 'Abbas  (radiyallahu 'anhuma) says that 'Umar ibn Khattab set out for Syria. When he got as far as 'Sargh', the commanders of the army, Abu 'Ubaydah ibn Jarrah and his companions met 'Umar and told him that a plague had broken out in Syria.
Sayyiduna 'Abdullah ibn 'Abbas said, 'Umar said to me, 'Call the early Muhajirun for me,' I called them, sought their consultation and informed them that a plague had broken out in Syria.
They disagreed. Some of them said, 'You have set out on a matter and we do not think that you should retreat from it.' Others said, 'You have the rest of the people as well as the Companions of Rasulullah  (sallallahu 'alayhi wa sallam), and we do not think that you should expose them to this plague.[...]'
, Sahih Al-Bukhari, Hadith: 5729 and Sahih Muslim, Hadith: 2219., [in:] „The Book of Hadith: Sayings of the Prophet Muhammad from the Mishkat al Masabih.", translated by Charles Le Gai Eaton, The Book Foundation Press, 2008.
[ 11 ] 'O God, Give Mu’adh and the family of Mu’adh the most generous portion of this plague, since You are capable of everything.' David Cook, Martyrdom in Islam., Cambridge University Press, 2007, pages 19-31.
[ 12 ] Lester K. Little, Plague and the End of Antiquity: The Pandemic of 541-750., Cambridge University Press, Cambridge 2006, page 7.

«    (Published: 02-09-2016 )

 Send text to e-mail address..     
Print-out version..    PDF    MS Word

Adam Pawłowski
Student historii UW i pracownik Muzeum Wojska Polskiego. Religiosceptyk, z zamiłowaniem do fizyki teoretycznej i geopolityki, amator psychologii ewolucyjnej i kofeiny.

 Number of texts in service: 17  Show other texts of this author
 Newest author's article: Czy trwały pokój w Syrii i Iraku jest możliwy? cz. 3
All rights reserved. Copyrights belongs to author and/or Racjonalista.pl portal. No part of the content may be copied, reproducted nor use in any form without copyright holder's consent. Any breach of these rights is subject to Polish and international law.
page 10034 
   Want more? Sign up for free!
[ Cooperation ] [ Advertise ] [ Map of the site ] [ F.A.Q. ] [ Store ] [ Sign up ] [ Contact ]
The Rationalist © Copyright 2000-2018 (English section of Polish Racjonalista.pl)
The Polish Association of Rationalists (PSR)